wtorek, 3 listopada 2015

4.A mam ja ci oddać?

Tao stał się najlepszym przyjacielem jakiego mogłam "przypadkiem" spotkać.Nie wspominamy o tej nieszczęsnej łopatce.Z ZiTao spotykamy się często.O nie!Mogliście pomyśleć że nie lubię już tej dziesiątki!Oni są zawsze na pierwszym miejscu!Nigdy nie będzie inaczej.Tao musi się z tym pogodzić,że raczej nigdy nie wygra z tymi debilami.Mają przewagę liczebną.Jeszcze się nie znają,ale jeśli już to zrobią,sądzę że się polubią.Wszyscy  mają podobny charakter.


-WSTAWAJ!-krzyknęła piskliwym głosem moja siostra.A było tak dobrze,gdy prawie o niej zapomniałam.Zwlekłam się z łóżka i powolnym krokiem udałam się do lustra.Ręką poprawiłam włosy po czym z szafy wyciągnęłam ubrania,które miałam zamiar ubrać.Po chwili stania przed szafą,zdecydowałam się na to. Ta bluza niesie ze sobą dużo wspomnień.Nie chętnie udałam się do łazienki.

Dzisiaj nie jest za ciepło,ale nie pada.Taka pogoda mi odpowiada.Wyszłam z domu w dobrym humorze.W jakim wrócę?Nie wiem.I raczej się nie dowiem,dopóki na serio nie wrócę.
Pierwsza lekcja to zajęcia artystyczne.
-Co rysujesz?-spytał TaeHyung patrząc na moje płótno przez ramię.W ustach trzymałam pędzel a w lewej ręce paletę z farbami.Jakoś się złożyło,że te jedyne zajęcia mam wspólnie z nim,i z osobami w moim wieku.
-Dziewczynę huśtającą się na huśtawce-odpowiedziałam wyciągając pędzel z ust.
-Serio?-spytał przez śmiech.-To mi wygląda na żyrafę która się powiesiła-dodał dusząc się śmiechem.
-A ty niby co narysowałeś?-spytałam odwracając się do mojego rozmówcy.
-Sehuna- odpowiedział krzyżując ręce.
-Serio?Sehuna?-spytałam.
-Pokażę ci-uznał.Poszłam za nim na jego stanowisko.
-Bardzo...piękne-powiedziałam przez śmiech.Ujrzałam goryla z tęczową grzywą.


-Nadal jesteś obrażony za ten rysunek?-spytał Taehyung Sehuna,gdy wracaliśmy do domu.Nie potrzebnie mówiłam że Kim chciał go narysować.
-Tak.Dlaczego niby porównałeś mnie do goryla?-spytał spoglądając na TaeHyunga.
-Ponieważ goryle są takie umięśnione,i są takie fajne...-uznał.
-Na serio?-spojrzał nie wierząc, ponownie na uszatego.
-Nie.Po prostu z gorylem macie podobne ryje!-krzyknął z śmiechem.Prawie wszyscy wybuchli chichotem.
-Nie uważasz że to było chamskie i mało dorosłe jak na twój wiek?-spytałam,krzyżując ręce.
-Nie!Przecież podobny jest do małpy.-uznał nadal dusząc się śmiechem.Uderzyłam go w tył głowy.Nagle wszyscy ucichli.-Ałć!Czemu to zrobiłaś?-spytał chwytając się ręką za bolące miejsce.
-Ponieważ uważam że zachowujesz się żenująco?-odpowiedziałam stając.
-Dlaczego go znowu bronisz!Zawsze go bronisz!Dlaczego nigdy nie staniesz po naszej stronie i się nie pośmiejesz?-spytał TaeHyung.
-Mam śmiać się z wami z głupiego "żartu"?Mam stać po waszej stronie gdy zrobicie coś głupiego?Jesteś normalny?-spytałam oburzona.
- Przecież to wcale nie było głupie!-odpowiedział.
-Przestań krzyczeć Kim.
-Przestań się przemądrzać Tisdale.
-Okej,więc idę-powiedziałam i ruszyłam do przodu.Nagle urwał mi się grunt pod nogami.Dopiero po chwili załapałam że ktoś mnie podniósł.Ujrzałam pod sobą Taehyunga.-Czemu wziąłeś mnie na barana?Z tobą wszystko dobrze?Najpierw na mnie drzesz ryja a po chwili niesiesz mnie?
-Zamknij się.Próbuje zrobić coś byś sobie nie szła.
-Aha?Okej?
-Taehyung co ty robisz idioto?-spytał Namjoon.
-Ja?Niosę Lucy?-odpowiedział gwałtownie się odwracając.Na chwilę stracił równowagę przez co prawie spadłam na asfalt.Uderzyłam mojego "konia" w łeb.-AŁA!ZA CO ZNOWU!-krzyknął.


-Pogodziliście się z Taehyungiem?-spytałam przy rozmowie przez Skype.
-Prawdopodobnie-odpowiedział Sehun.
-Co znaczy "prawdopodobnie"? -znów spytałam.
-No bo niby gadaliśmy,ale jakoś tak o tym nie gadaliśmy-odpowiedział czytając coś na telefonie.Wzięłam głęboki wdech.
-Czekaj,Xiumin dzwoni.Dodam go-powiedziałam po chwili ciszy.
-Mam Świetne wiadomości!-krzyknął od razu po odebraniu.
-Jakie?-spytał Sehun odrywając wzrok od Iphona.
-Jutro mamy mieć Halloween w szkole!
-I co w tym takiego świetnego?-spytałam.
-Bo najlepszy strój przez tydzień jet zwolniony z pytania,ze sprawdzianów,kartkówek i tak dalej?A jak w tym wyznaczonym tygodniu nie ma mieć całych sprawdzianów to może sobie wybrać inny termin!
-Serio?To nawet zajebiste-powiedziałam.
-Za co się przebieracie?-spytał Xiumin.
-Nie wiem.Zobaczę co mam w szafie-odpowiedział Sehun znowu patrząc w telefon.
-Dobra!Lecę się przygotować!-krzyknęłam i wyłączyłam laptopa.


Po dość długiej wczorajszej decyzji wybrałam taki strój .Nie mówię że jest najlepszy,ale zawsze coś,czyż nie?Zamek jest minimalnie nie wygodnie przyklejony,ale nie na tyle bym nie mogła mówić czy coś.Po prostu go czuje.Jeśli można to tak nazwać.Wyszłam z domu i ujrzałam tych 10 debili przebranych za różne rzeczy.Taehyung był wampirem,Hoseok kimś z gwiezdnych wojen,JiMin czarodziejem,NamJoon kurczakiem (tak mi się wydaje),YoonGi Naruto,SeokJin dynią,JeongGuk za Senpai'a,Xiumin za laleczkę Chucky,BamBam się nie przebrał a Sehun?Nawet nie wiem.
-Za kogo się przebrałeś ?-spytałam.
-Za Jimina.Zabronisz mi?-odpowiedział.
-Nie.No co ty-powiedziałam spuszczając wzrok.
-Twój strój jest świetny-uznał Bhuwakul.
-Twój też-odpowiedziałam z uśmiechem.
-Dzięki-odpowiedziałam również z uśmiechem.

Większość osób w mojej szkole przebrała się za kościotrupy,zombie lub inne pierdoły.Nauczyciele też poprzebierali się w wiedźmy lub inne proste rzeczy.Usiadłam przed moją klasą czekając na dzwonek.Rozejrzałam się korytarzu,patrząc na osoby które ze sobą rozmawiają.W tej chwili uświadomiłam sobie że nie mam tu żadnej koleżanki z którą mogłabym porozmawiać o kosmetykach.Moimi przyjaciółmi są mężczyźni,a żadna dziewczyna w tej szkole mnie nie lubi.Jak mam się z tym czuć,gdy nie mogę porozmawiać o kobiecych sprawach?Nawet dobrze.Są lepsi niż nie które suki w mojej klasie.
-Panno Tisdale- powiedział znajomy głos.Popatrzyłam na osobę która wydała owy dźwięk.Była to ta sama dziewczyna którą uderzyłam łopatką w twarz.-Czyżbyś przebrała się za bluzę?
-A co ci do tego?-spytałam wstając.
-Po prostu uważam że bluza nie jest straszna-dodała krzyżując ręce.
-Uważasz że kot jest straszny?-spytałam ponownie.Tak,ona przebrała się za kota.
-Jest straszniejszy niż ten zamek na twoim ryju-powiedziała przyciskając mnie do ściany.
-Mogłabyś mnie puścić,czy mam zacząć krzyczeć?-spytałam z spokojem.
-Nawet jakbyś zaczęła nikt ci nie pomoże-odpowiedziała dociskając mnie mocniej.
-A chcesz spróbować?-uznałam próbując się wyluzować z uścisku.
-Nawet nie próbuj uciekać.Pamiętasz ostatnio tą łopatkę?Pamiętasz jak się połamała?Nie zdążyłam ci oddać.-powiedziała z uśmiechem na twarzy.
-A mam ja ci oddać?-spytał ktoś stojący obok nas.Odwróciłam wzrok i ujrzałam Taehyunga.Dziewczyna od razu mnie puściła i odeszła.-Nic ci nie jest?-spytał zwracając się do mnie.
-Nie.Dzięki-odpowiedziałam poprawiając koszulkę.
-Na pewno?Trochę się trzęsiesz-dodał przechylając głowę w prawo.
-Chyba-powiedziałam cicho.Zabrzmiał dzwonek.Podniosłam torbę i chciałam już iść do klasy,lecz TaeHyung chwycił mnie za dłoń.
-Gdzie się wybierasz?Chyba nie do tego mordoru?-spytał z uśmiechem.
-Idę na lekcje Kim-odpowiedziałam.
-To idę z tobą-odpowiedział ruszając do sali.
-Ale nie masz ze mną lekcji!Jak to chcesz iść do mnie do klasy?-krzyczałam,biegnąc za nim.Wbiegłam do sali.
-Gdzie siedzisz?-spytał.
-Tam-powiedziałam cicho,wskazując palcem.
-Aż tak daleko?Niech ci będzie-dodał idąc do ławki.
-Ale co ty robisz?Przecież ty masz swoje lekcje!-spytałam cicho.
-Ciesz się że nie przyprowadziłem reszty-odpowiedział.Do sali wszedł nauczyciel,więc wstałam.Po chwili usiadłam i uderzyłam Taehyunga w ramię.-A to za co?
-Za wszystko-odpowiedziałam.
-Panie Kim,czy pan nie pomylił przez przypadek sal?-spytał Mr.Louse
-Nie nie pomyliłem.Przyszedłem tu specjalnie-odpowiedział.
-Przepraszam?-oburzył się Fizyk.
-Przyszedłem tu specjalnie,bo nauczyciele nie zdają sobie sprawy jaka ta klasa jest okropna-uznał Tae,krzyżując ręce.
-Uważam że ta klasa jest bardzo dobra z fizyki-powiedział nauczyciel.
-Może dobrze się uczy ale są okropni względem zachowania.Ich postawa mnie irytuje-odpowiedział Kim.
-A skąd ty takie trudne słowa znasz lamusie?-zaśmiał się chłopak z przodu.
-Lamusie?Nie masz szacunku do starszych?-spytał ponownie Taehyung
-Jesteś starszy?-spytała ta sama dziewczyna od łopatki.
-Zdziwiona?-odpowiedział.
-Teraz jeśli mogę przeszkodzić,panie Kim chciałbym poprowadzić lekcje-przerwał profesor.

-Gdzieś ty był?Matematyk myślał że z lekcji uciekłeś!-krzyczał JiMin.
-Byłem w klasie Lucy-odpowiedział spokojnie.
-Gdzie byłeś?Pogięło cię?-spytał Sehun.
-Nie wiesz,nie widziałeś-uznał TaeHyung.
-Ale czego znowu?-spytał  HoSeok.
-Jakaś babka groziła naszej dziuni-odpowiedział z skrzyżowanymi rękoma.Uderzyłam go w głowę.-Za co to?-spytał ocierając ręką o tył głowy.
-Za "dziunie"-odpowiedziałam robiąc naburmuszoną minę.
-Przestań!Chyba nie jesteś Faciem?-spytał odwracając się do mnie.
-Opowiadaj lepiej-wtrącił się Bhuwakul.
-No z jej klasy groziło jej coś.Więc byłem sobie u niej w klasie.I se...
-Sobie-odburknęłam.
-Przestań!-krzyknął.
-Okay-odpowiedziałam podnosząc ręce do góry w celu ochrony.
-I sobie pilnowałem porządku.Wtedy...
-Twoje zdanie jest bez sensu.Powinno być pilnowałem porządku w klasie Lucy czy coś-poprawiłam.Kim odwrócił się do mnie i mnie podniósł.-Co ty robisz?
-Twoje zdanie jest bez sensu.Powinno być czego ty nie robisz-powiedział udając mój głos.
-Jesteś głupi.Od...
-Idealny-przerwał mi.
-Przestań!-krzyknęłam.Odstawił mnie mnie na ziemię.
-Widzisz jak to wkurza księżniczko?-spytał i odszedł.Co kurwa?

Resztę dnia chodziłam po szkole i zastanawiałam się co on do mnie powiedział.Czy to było po przyjacielsku?Raczej tak.Na pewno.Jestem tego pewna.
-LUCY!-krzyknął Sehun.Już powoli rozpoznaje ich po głosie.
-Tak Sehun?-spytałam.
-Masz dziesięć głosów-powiedział uradowany.
-Jakich znowu głosów?-spytałam zdezorientowana.
-Bo jest głosowanie na najlepszy strój i w ogóle!No i zagłosowaliśmy na ciebie i rozwiesiliśmy plakaty z twoim imieniem i no tak!-krzyknął.
-Co żeście zrobili?-spytałam zirytowana.
-No rozwiesiliśmy plakaty z twoim imieniem by mogli na ciebie zagło...
-PRZESTAŃ!MACIE TO ŚCIĄGNĄĆ!-krzyczałam.
-Uspokój się!-krzyknął ciszej.
-JAK MAM SIĘ USPOKOIĆ?-ponownie krzyknęłam.Chwycił mnie za nadgarstki.

-Zwycięzcą jest LUCY TISDALE!-krzyknęła dyrektorka.Idealnie.Zagłosowało na mnie tylko dziesięć osób.-Posiadała głosów 645!-Że co kurwa?Jakich...że co?Pogięło ich?Wyszłam powoli w kierunku Pani dyrektor.-O to ona!Jest nowa i już tyle znajomości?-spytała.Wypuściłam powietrze.Są debilami.


-TAO!-krzyknęłam i rzuciłam się na niego.
-Cześć mała-odpowiedział.
-No witam-dodałam z uśmiechem.-Dawno się nie widzieliśmy!
-Tak troszkę-powiedział i odsunął się od mojego uścisku.
-Co więcej powiesz?-spytałam.
-Za parę dni powinna przyjechać tu moja druga połówka!-krzyknął uradowany.Widziałam że w jego oczach są iskierki szczęścia.
-Tak?Wreszcie ją poznam!-powiedziałam.
-Jego...-odpowiedział.Iskierki zniknęły.
-Co?-spytałam cicho.
-Poznasz jego...-odpowiedział równie cicho jak ja.
-Że co?Jest...jesteś gejem?-spytałam z powagą w głosie.
-Nie powiedziałem ci?-odpowiedział pytaniem.
-Nie?-również odpowiedziałam z pytajnikiem na końcu.
-Jeju!Ale głupio wyszło!Chyba nie myślałaś że mi się podobasz czy coś?Znaczy się jesteś ładna ale...
-DOBRA!ROZUMIEM!-krzyknęłam.-Nie tłumacz się.Przecież to że jesteś innej orientacji nic nie zmienia co nie?Nadal jesteśmy BFF?
-No jasne!-odkrzyknął znów mnie przytulając.
-Musisz mi o nim coś opowiedzieć-dodałam z uśmiechem w duszy.

Dowiedziałam się że jego chłopak jest z Anglii jak ja,jest od niego starszy,w wieku MinSeoka i jest wysoki.Czy to nie jest dziwne,że mój były też był starszy i był w wieku Kima?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
::Jeśli podobał ci się rozdział,zostaw komentarz::



wiem że rozdziały są bez większego sensu.Przepraszam :C

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz